Ken Robinson i Lou Aronica, Uchwycić Żywioł. O tym, jak znalezienie pasji zmienia wszystko

Sir Ken Robinson otrzymał tytuł szlachecki za wkład w rozwój edukacji i zasługi dla nauczania kreatywności w Anglii. Jest bardzo popularnym wykładowcą i prezenterem zagadnień związanych z innowacjami w edukacji i biznesie, którego filmy w Youtube cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Przede wszystkim zaś jest profesorem edukacji przez sztukę i był szefem rządowego komitetu NACCCE, który w 1999 roku wydał głośny raport “All Our Futures. Creativity, Culture and Education”, formułujący podstawowe postulaty i zasady wychowania do twórczości i przez kulturę. Pracuje jako ekspert dla rządów, komisji europejskich i innych ważnych agend, które chcą zmienić edukację i biznes. To jego druga, po “Out of Our Minds” (wydanej u nas pod tytułem “Oblicza Umysłu” w 2011 roku w tym samym wydawnictwie), głośna książka opisująca w sposób metaforyczny odkrywanie i rozwijanie zdolności i talentu. Autor używa pojęcia “Żywioł” na określenie syntezy naturalnych uzdolnień, osobistych pasji i wybitnych motywacji do tego, by te uzdolnienia urzeczywistniać na co dzień. Cechami “Żywiołu” są uzdolnienia i pasje, warunkami zaś postawa i możliwości. Połączenie tych wszystkich czynników to podstawowy warunek osiągnięcia sukcesu twórczego w życiu. Problem w tym, iż ten “Żywioł” trzeba w sobie odkryć dzięki aktywności autokreacyjnej, bądź dzięki pomocy innych osób, na przykład pedagogów i nauczycieli. Robinson twierdzi, iż wielu najwybitniejszych twórców z różnych dziedzin (np. Paul McCartney, Paul Samuelson, John Cleese) nie miało szansy odkryć swych uzdolnień i pasji w szkole. Dlaczego? – o tym jest ta książka i w związku z tym może być uważana za obowiązkową pozycję w literaturze z pedagogiki twórczości. Robinson nie epatuje wynikami badań, nie przytacza setek wskaźników statystycznych, ale opisuje historie autentycznych twórców (np. Ridley’a Scotta, Meg Ryan, Matta Groeninga, Vidala Saasoon’a) oraz odwołuje się do własnej ciekawej biografii (jedno z siedmiu dzieci w rodzinie robotniczej, dzisiaj Sir), żeby uzasadnić własne racje. Dlatego też książkę tę czyta się z ogromnym zainteresowaniem, choć momentami raziły mnie niezbyt udane tłumaczenia (“nowatorskość” zamiast nowatorstwa czy innowacyjności, s. 38; Robert Sternberg jest profesorem “Truft University” zamiast “Tufts” – s. 47; “plemię twórczych jednostek” zamiast zespół twórczy – s. 109; Bob Dylan grał muzykę ludową zamiast folkową i in.). Sir Ken Robinson formułuje w książce pozytywny program pomocy w tworzeniu – jest to pomoc pedagogiczna polegająca na tym, aby dzieci, młodzież i dorośli odnaleźli jak najwcześniej miejsce, w którym “to, co kochamy robić spotyka się z tym, w czym jesteśmy dobrzy” (s.12). Oto najkrótsza definicja Żywiołu. Serdecznie polecam książkę – lektura naprawdę konieczna!

K.J. Szmidt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *