Zarządzanie kreatywnymi pracownikami

Już dawno żadna z książek poświęconych twórczości i kreatywności nie wzbudziła we mnie takiego zaciekawienia. I jednocześnie irytacji połączonej z akceptacją. Bo Gordon Torr, wieloletni dyrektor wielkich firm reklamowych i dociekliwy badacz kreatywności w organizacjach, serwuje czytelnikom zimny prysznic na rozgrzane, romantyczne głowy, wypełnione ładnymi mitami o twórczości jako dobru powszechnym. “Bądźcie przygotowani na porzucenie przekonania, że wszyscy jesteśmy kreatywni. Na odrzucenie szkodliwej praktyki, jaką jest burza mózgów, oraz na pozbycie się poglądu, że praca zespołowa wspomaga kreatywność” – pisze autor (s. 13) i starannie na kartach książki uzasadnia te przekonania. Idzie często wbrew obiegowym, a nawet naukowym zasadom kierującym procesami twórczymi i upowszechnia tezę, iż burza mózgów i inne zespołowe techniki tylko szkodzą kreatywności indywidualnej i że to w ostateczności pojedynczy geniusz ze swoją wyobraźnią decydują o sukcesie twórczym w każdej niemal dziedzinie. Oczywiście, autor nie zna stosownych badań, które tę tezę by podważały, ale jest na tyle oczytany, że starannie dowodzi, co pomaga, a co szkodzi w rozwoju kreatywności w miejscu pracy. Ulubioną autorką Torra jest T. Amabile, której poglądy o mordowaniu pomysłów w firmie i metaforę labiryntu autor omawia drobiazgowo i udowadnia, serwując interesujące fakty z życia branży kreatywnej. Można się z autorem nie zgadzać, ale warto poznać jego uzasadnienia. Zwłaszcza, że pisze ciekawie i zajmująco, a przy tym odważnie przeciwstawiając się romantykom. W zasadzie książka ta, niestety nie za tania, mogłaby się nazywać “Psychologią twórczości w zarządzaniu”, bo dotyczy szerszego zakresu zagadnień niż tylko kierowania ludźmi twórczymi. W wielu konkretnych sprawach nie zgadzam się z Torrem (bo znam na przykład badania nad iluminacją J. Davidson i twórczością zespołową P. Paulusa), ale też do swojego dziennika cytatów wpisuję wiele jego mądrych sentencji. Oto kilka z nich: “Ogłosił on (R. Florida), że ludzie kreatywni z większym prawdopodobieństwem zechcą mieszkać i pracować w miastach, które są fajne, niż w tych, które takie nie są” (s. 209); “(…) przed łamaniem zasad należy je poznać” (s. 232); “Nowoczesne biura są prawdopodobnie najgorszym miejscem na świecie, jeśli chodzi o poszukiwanie pomysłów” (s. 262); “Nowo narodzone pomysły wymagają miłości, karmienia i troskliwej opieki” (s. 269); “Osoba chcąca budować rakiety powinna studiować budowę rakiet. Ktoś, kto chce być strażakiem, powinien zatrudnić się w straży pożarnej. Co jednak powinien zrobić ktoś, kto chce być kreatywny?” (s. 58).
Gorąco polecam wszystkim studentom różnych kierunków i uczonym różnych kierunków. Lektura konieczna!

K.J. Szmidt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *